środa, 28 października 2009

Dla nieśmiałych.... lustro



Lustra to byty magiczne. Nie tylko towarzyszą nam przez całe życie, spoglądając ze ścian, toaletki, obserwując z garderoby czy holu, ale również stają się jego mieszkańcem, ciesząc nas swoja obecnością na co dzień. Ta ich obecność, o czym nie wszyscy z nas wiedzą, nie kończy się tylko na odbijaniu rzeczywistości i hołdowaniu wyglądowi. Wbrew pozorom zwierciadła mogą pomóc nie tylko w utrzymaniu dobrego wyglądu, ale również w przezwyciężaniu stresu i nieśmiałości – jak dobry przyjaciel. Niby przedmioty, a jednak - śmiem twierdzić - mają swoją osobowość, która wpływa na nas w niezwykły sposób.

Stres i nieśmiałość - nieznośną cechę osobowości, można poskromić… lustrem. Na czym polega ta „kuracja”? Mówiąc wprost, bazuje na niezwykłej i nieznanej dla wielu mocy zwierciadeł. Wchodząc w rozmowę z samym sobą, poznajemy nową bratnią duszę – nasze odbicie w lustrze – naszego najlepszego przyjaciela, któremu jak nikomu, możemy w 100% zaufać. Pokazuje on co jest w nas nieprawdziwe, jaki mamy grymas na twarzy i czy zbyt często marszczymy czoło. Specjaliści od wystąpień publicznych polecają przyszłym prelegentom kilkuminutowe ćwiczenie wystąpienia właśnie przed lustrem. W ten sposób mówcy mają okazję trenować swój body language, obserwując mimikę twarzy, kontrolując gesty i tym samym nabierając pewności siebie i swojej osobowości. Ćwiczenia przed lustrem to oswajanie się ze swym ciałem, poznawanie jego walorów, mocnych stron, które w rezultacie pozwalają na pokonanie blokad , które przeszkadzają nam w życiu.

Warto więc czasami usiąść przed swoim lustrem i rozpocząć rozmowę z odbiciem. Każdy, kto dopiero rozpoczyna tę niecodzienną formę dialogu z równie niecodziennym rozmówcą, musi pamiętać, że początki to istna beczka śmiechu. Wygłaszając przed lustrem przemowę nie sposób nie pomyśleć: „Mówię do lustra – czy to nie absurdalne?”. Jednak wkrótce ku zaskoczeniu, przerodzi się to w świetną zabawę i po chwili można już pomyśleć nieskromnie – „Fajna ta dziewczyna po drugiej stronie!” lub „Całkiem niezły facet tam siedzi naprzeciwko!”

Kiedy już rozbawienie zostanie opanowane, nadchodzi czas na złapanie kontaktu wzrokowego z samym sobą. Wówczas warto spojrzeć na swoje lustro z innej perspektywy. Zobaczyć w nim nie przedmiot, a przyjaciela. Zajrzeć w jego głębię, a wkrótce zamiast odbijających się w nim promieni słońca, ukaże się radosne spojrzenie kogoś, komu można powiedzieć naprawdę wszystko, spojrzenie życzliwej osoby, przyjaciela, który w nas wierzy i zaciska mocno kciuki.

Z czasem, gdy polubi się tą osobę po drugiej stronie lustra, kiedy przestanie ona być nieśmiała i skrępowana, będzie można z podniesioną głową powiedzieć: „Nie ma się czego wstydzić!”.

niedziela, 4 października 2009

Podróż sentymentalna


No i stało się. Dni stają się coraz krótsze, a wieczory ciągną się w najlepsze. Teraz, częściej niż zwykle można docenić ciepło domowego ogniska, dać się porwać melancholijnemu nastrojowi, roztaczanemu przez opadłe liście, stukający w okna deszcz, urok dłuższych niż latem nocy. Długie jesienne wieczory pozwalają dokładniej niż zwykle wsłuchać się w siebie, spojrzeć z innej perspektywy, wniknąć do duszy, która rozhulana przez letnie słońce teraz bardziej niż kiedykolwiek skłonna jest do zadumy i refleksji.
Czasami wystarczy samo spojrzenie w oczy. Każde ze spojrzeń niesie ze sobą jakąś historię, mówiąc często więcej niż tysiąc słów. Oczy dostarczają niezwykłych informacji… również nam samym. Choćby przypadkowe spojrzenie w zwierciadło, jest drogą do samopoznania, a już wnikliwa obserwacja własnych oczu, krokiem ku odkryciu najskrytszych tajemnic duszy. Spojrzenie we własne odbicie może dać odpowiedzi na wiele pytań, do których z braku czasu nie przywiązywaliśmy większej uwagi.
Zwierciadłom przypisywano od wieków magiczne zdolności obnażania wnętrza człowieka. Niektóre podania i legendy donoszą o czarodziejskich lustrach, które potrafiły zawładnąć duszą patrzącej w nie osoby. Historie te wciąż pozostają w sferze baśni, choć wydaje się, że jest w nich ziarenko prawdy.
Niezwykłość zwierciadeł polega na tym, że nie tylko hołdują wyglądowi, ale również zabierają w podróż w głąb samego siebie. Pokazują znacznie więcej niż mogłoby się wydawać. Dzięki nim możemy poznać nie odkrytą dotąd przestrzeń, a co najważniejsze - zauważyć granice, stojące na drodze do realizacji naszych marzeń.
Wpatrując się w odbicie, otwieramy niejako skrzynię ze skarbami skrywanymi w duszy. Znajdujemy chwile szczęścia, satysfakcji, wzruszenia, jak również niespełnione marzenia i pragnienia z dziecięcych lat. Czasami spoglądając w lustro dowiadujemy się o niektórych z nich po raz pierwszy, bo w życiu zostały przygniecione przez codzienność. Niektóre przypominają to, co dawno zapomniane, inne mają moc oczyszczającą, kojącą i rozgrzewającą do czerwoności serca. Z każdym kolejnym spojrzeniem w lustro poznajemy nas samych coraz lepiej i wchodzimy w najbardziej intymny z możliwych kontaktów – sam na sam ze sobą. A we współczesnym świecie potrzebujemy go szczególnie, choć na co dzień nie zdajemy sobie nawet sprawy jak niezbędny jest dialog z własną duszą. Żyjąc w ciągłym pośpiechu rzadko stać nas na choćby krótką chwilę refleksji, wyciszenia, wsłuchania się w swój wewnętrzny głos. Zamiast tego gorączkowo szukamy towarzystwa innych, jesteśmy dumni z niezliczonej liczby znajomych, których imion często nawet nie pamiętamy. Jednak lepsze poznanie samego siebie - nie tylko ciała, ale przede wszystkim duszy może sprawić, że będziemy świetnie czuć się sami ze sobą, że będziemy bardziej słuchać tego, co nam w duszy gra. W naszej codzienności krótka chwila wyciszenia - stopklatka z własnego życia staje się często niezastąpioną impresją. To jedyny sposób by przyjaźń z samym sobą mogła być prawdziwie głęboka i trwała.
W tą niezwykłą podróż w głąb siebie możemy wyruszyć w każdej chwili – na zakupach w odbijających obrazy wystawach sklepowych, tafli wody, szybie samochodu. Ale też w naszym domu, wówczas, gdy spoglądamy w nasze ulubione zwierciadło w sypialni, salonie czy w holu. Bramą do tego niezwykłego świata, świata marzeń, pragnień, najbliższego sercu, okazuje się być nasze odbicie – drugie ja, z którego często możemy wyczytać więcej niż nam się wydaje.

wtorek, 11 sierpnia 2009

Złote zwierciadło

Nie od dziś wiadomo, że medytacja jest doskonałym sposobem na podróż w głąb własnej psychiki i opanowanie emocji. Spotkałam się z bardzo interesującą definicją medytacji dr Joan Borysenko. Nazywa ona medytację koncentrowaniem się na jednej rzeczy z pełną intencją. Opisuje to tak: „Może na tyle zaabsorbowała cię praca w ogrodzie, czytanie książki, czy nawet robienie rozliczenia finansowego, że twój oddech stał się wolniejszy i cała twoja uwaga jest skierowana na to zadanie jak pantery czyhającej na swoją kolację! W tym stanie rozkwita twórczość, intuicja prowadzi do wielkich wglądów, włącza się naturalny system uzdrawiania w twoim ciele, ujawnia się cały nasz mentalny potencjał i czujemy się psychologicznie usatysfakcjonowani. Duchowa medytacja uświadamia nam boskość natury, nas i innych.”
Cytuję tę definicję ponieważ poszerza ona powszechny pogląd na medytację, który każe sobie wyobrażać buddyjskiego mnicha siedzącego w pozycji kwiatu lotosu. Wg tej definicji można medytować w zasadzie zawsze i wszędzie – w szczególności np. przed lustrem.
Istnieje też rodzaj bardzo specjalnej medytacji, o której przeczytałam kiedyś na stronie Ewy Foley www.foley.com.pl – Medytacja Złote Zwierciadło. Polega ona na wyobrażeniu sobie wielkiego złotego lustra rozmiarem obejmujące cały pokój w pięknie rzeźbionej 24-karatowej złotej ramie. To ma być lustro materializowania i urzeczywistniania. Wszystkie marzenia i pragnienia należy obejrzeć w tym lustrze. Trzeba spróbować zobaczyć siebie w tych marzeniach, siebie takich jakimi chcemy być, gdzie chcemy być, jaka aura ma nas otaczać, może nawet porozmawiać ze sobą, spojrzeć prosto w oczy, uśmiechnąć się do siebie. Podobno wszystko, co tylko sobie wyobrazimy w swoich, umysłach i zwizualizujemy pojawi się prędzej czy później w naszym życiu na planie fizycznym. Istnieje takie piękne powiedzenie Goethego: „Cokolwiek robisz lub o czymkolwiek marzysz…to się staje. W zuchwalstwie jest geniusz, moc i magia”. Muszę przyznać, że w miarę upływu lat, kiedy myślę o kolejnych wydarzeniach w moim życiu, o tym co się zdarzyło, ale również o tym co się nie zdarzyło – to coraz bardziej doceniam prawdziwość słów Goethego. I coraz częściej powtarzam moim przyjaciołom – "Trzeba marzyć!". Bo - cytując słowa słynnego amerykańskiego aktora, odtwórcy roli Supermana - „Najpierw wydaje się nam, że marzenia są niemożliwe do spełnienia, potem - tylko nieprawdopodobne, lecz kiedy zbierzemy się na wysiłek całej naszej woli, ich spełnienie staje się nieuchronne".

poniedziałek, 10 sierpnia 2009

Ale o co chodzi????


Chodzi o to, żeby móc z przyjemnością spojrzeć w lustro...
A więc przede wszystkim, żeby mimo pośpiechu dnia codziennego i mimo upływu czasu wyglądać dla lustra przyjemnie. Balzak powiedział podobno (a on się znał na rzeczy), że kobiety ładne mają takie dni, kiedy są piękne. Więc chodzi o to, aby takich dni było więcej. (To zresztą dotyczy też panów, chociaż o tym nikt znany dotąd nie napisał i być może dlatego mężczyźni uważają, że piękni są zawsze ;-).
Po drugie rzecz w tym, żeby móc swemu odbiciu w lustrze patrzeć prosto w oczy i nie znaleźć w nim cienia niedotrzymanej obietnicy, zdradzonej miłości, oszukanego przyjaciela czy zaniedbania. Czyli – jak mawiał Antoni Słonimski: „Jeśli nie wiesz jak się zachować – zachowaj się przyzwoicie”. Ci, którzy tej zasady nie zwykli w życiu stosować mają w swoich rysach twarzy coś, co ich zdradzi.
Od dawna jest wiadomym, że patrząc na czyjeś odbicie w lustrze można zobaczyć rzeczy niezauważalne w bezpośrednim kontakcie, kiedy jesteśmy pod wpływem aury i uroku osobistego rozmówcy. Nagle patrząc na odbicie tej samej osoby w lustrze dostrzegamy kącik ust w nieszczerym uśmiechu, czujne zmrużenie oczu, zaciśnięte szczęki.
Po trzecie wreszcie, aby z przyjemnością patrzeć w lustro, lustro samo w sobie musi być wyjątkowe. W tej kwestii warto zajrzeć do Galerii Luster: www.galerialuster.pl.
Ten krótki tekst napisała dla mnie moja przyjaciółka Krysia. Zamieściłam go w moim blogu o lustrach, bo myślę, że jest bardzo bardzo trafny.

sobota, 8 sierpnia 2009

Lustro - przedmiot, który jak żaden inny obnaża naszą osobowość


Lustra - pokazują cechy charakteru, nawet te, które skrzętnie ukrywamy. W wielu kulturach przeczuwano to intuicyjnie, dlatego często przypisywano niezwykłe cechy do tego przedmiotu, a wnętrza pałaców były pełne magicznego światła odbijanego przez srebrne szklane tafle. Dziś prowadzi się na ten temat eksperymenty naukowe. Lustro wpływa na nasze zachowanie i postawy społeczne – przekonują w swojej książce trzej wybitni amerykańscy psychologowie: Noah J. Goldstein, Steve J. Martin, Robert B. Cialdini. Nikt nie wątpi, że przeznaczeniem lustra jest odzwierciedlanie naszego wyglądu zewnętrznego, ale może ono także pokazywać, jacy jesteśmy, albo, – co chyba jeszcze ważniejsze – jacy chcemy być w środku. Okazuje się, że spoglądanie we własne odbicie w lustrze sprawia, że zachowujemy się w bardziej pożądany społecznie sposób. Ww. naukowcy opisują w swojej książce przykłady badań na ten temat. Np.: dzieci, które były częstowane cukierkami podczas Halloween w obecności lustra brały tylko tyle cukierków ile im gospodarz zaoferował, jedynie 8,9% dzieci próbowało wziąć ich więcej. Gdy lustra nie było w pobliżu aż 33,7% obserwowanych dzieci ulegało pokusie, by wziąć więcej cukierków niż było im wolno. Wyniki tych badań wskazały również, że odpowiednio umieszczone lustra mobilizowały dzieci do bardziej uprzejmego odnoszenia się do siebie nawzajem. W trakcie innego eksperymentu badającego zachowania ludzi w sytuacjach sprzyjających śmieceniu pokazywano uczestnikom ich własną twarz. Po zakończeniu sesji wychodzili oni z laboratorium ze zużytym papierowym ręcznikiem. Około 46% studentów, którzy przed wystąpieniem tej sytuacji nie oglądali w laboratorium wizerunku własnej twarzy, wyrzuciło zużyty ręcznik na schodach. Tymczasem grupie badanych, którzy oglądali podczas sesji swój własny wizerunek, postąpiło w ten sposób tylko około 24% osób. Jeżeli zastanawiamy się czasem jak ludzie, którzy śmiecą lub kradną mogą spokojnie spojrzeć w lustro, mamy gotową odpowiedź: prawdopodobnie w ogóle nie patrzą.

Lustra - Biżuteria dla Twojego Domu


Urzekają mnie przedmioty szlachetne, wysokiej jakości, często wykonane w jednym egzemplarzu na indywidualne zamówienie mają niezwykłą moc i wartość. To przedmioty, które przechodzą z pokolenia na pokolenie niosąc ze sobą swoją własną opowieść o właścicielach, o domach, w których były używane, o historiach, jakie na przestrzeni lat im towarzyszyły. Do takich przedmiotów należą również piękne artystyczne lustra wykonywane na indywidualne zamówienia. Takie lustra - poprzez swoją niezwykłą moc przyciągania uwagi - nabierają dziś nowego znaczenia i wartości. Tworzone współcześnie artystyczne lustra należą do tych przedmiotów, które zachowując w pełni swoje funkcje użytkowe, nie tylko są wyjątkową ozdobą sypialni, salonu, łazienki lub holu, ale również stają się towarem ekskluzywnym, wartościowym, a przez to mogą być traktowane również jako lokata kapitału.
Artystyczne lustra to magiczny sposób wnikania zarówno do nowoczesnych mieszkań jak i stylowych rezydencji z niepowtarzalnym klimatem. Wykonywane są przeróżnymi technikami. Piękne, rzeźbione, drewniane ramy okalające srebrną taflę, ramy malowane najróżniejszymi technikami, ramy kute ze stali, lub wykonane z metalu czy szkła – każda z tych technik może być wyrazem artystycznej wrażliwości twórcy, a jednocześnie niezwykłym sposobem przełamywania ostrych kantów nowoczesnego designu. Często są to małe i duże dzieła sztuki, w których teraźniejszość przeplata się z cytatami z innych kultur i epok. Kilkadziesiąt wzorów takich luster można znaleźć w naszej Galerii Luster www.galerialuster.pl. Są tu wątki kultury europejskiej, japońskiej, chińskiej, formy organiczne nawiązujące do natury, barwy srebra, złota, perły, ale jednocześnie nowoczesny i odważny design. Takie lustra nawet w najprostsze, zwyczajne wnętrze potrafią wprowadzić magię poprzez oprawę tego niezwykłego spektaklu odbijania światła i przestrzeni, będąc jednocześnie wrotami do tej drugiej rzeczywistości po tamtej stronie zwierciadła. To nie-zwykłe lustra, to MIEJSCA o indywidualnym charakterze i symbolice, MIEJSCA, które stają się sercem domu, jego ozdobą i zarazem wizytówką. To prawdziwa biżuteria dla Domu, która zawsze na dłuższą chwilę przyciągnie uwagę każdego gościa.
Powodów do tego by kupić tak niezwykłe zwierciadło jest tyle ile kobiet. To kobiety najlepiej zdają sobie sprawę z tego, że lustro to nie jedynie praktyczny element wyposażenia, lecz przede wszystkim przedmiot o magicznej sile tworzenia osobowości. Chwila, w której każdego dnia przyglądamy się sobie myśląc jak dziś zmierzyć się ze światem; gdy szukajmy prawdy o sobie, spotykamy się ze sobą, przeżywamy ten jedyny w swoim rodzaju spektakl zwierzeń – to ta właśnie chwila warta jest niezwykłej oprawy. Powodem jest te kilka minut, które spędzamy wyłącznie ze sobą i dla siebie każdego dnia w zwierciadle duszy zaklinając najgłębiej skrywane tajemnice, troski, pragnienia i sny. Indywidualny projekt, ręczne wykonanie, osobista sygnatura twórcy, nietypowe materiały – to cechy wzorów pokazanych w Galerii Luster www.galerialuster.pl. Najdroższe wersje są sygnowane osobiście przez autorów, tańsze wzory mają naklejoną z tyłu metkę Galerii Luster wraz z indywidualną dedykacją dla kupującego. Nasze lustra to przedmioty niezwykłe i doskonałe, które przechodzą z pokolenia na pokolenie i których wartość wzrasta wraz z upływem czasu. Te najbardziej ekskluzywne wzory wraz ze swoją indywidualną historią za kilka lat będą jak wartościowe obrazy wystawiane na aukcjach. Podobnie jak designerskie meble również wartość luster artystycznych będzie wzrastać. Niewiele osób będzie chciało sprzedawać te lustra – będą one niezwykłą pamiątka rodzinną przekazywaną z pokolenia na pokolenie – tym bardziej ich wartość będzie większa.